Booking.com
Bilety dla otyłych pasażerów

Ciasno

Koszmarny sen pasażera samolotu, zwłaszcza w długim, wielogodzinnym rejsie: próbuje zająć miejsce, a tymczasem na sąsiednim siedzi facet, którego ciało przelewa się przez poręcz fotela, pozostawiając niewiele wolnej przestrzeni. Nic poradzić na to się nie da, trzeba się wcisnąć i w takich warunkach spędzić kilka godzin. Gorzej, gdyby okazało się, że z drugiej strony też nie siedzi osoba szczupła…

Otyli w samolocie

Specjalne strefy

Blisko 80% Brytyjczyków, 72% Francuzów, 61% Włochów i 56% Hiszpanów w przeprowadzonym sondażu wyraziło opinię, że pasażerowie o nadmiernych rozmiarach powinni zajmować miejsca w specjalnej, wyznaczonej im strefie samolotu i płacić więcej za bilety. Wśród przepytanych społeczeństw wyjątkiem okazali się Niemcy, których 68% uważa, że takie pomysły nie powinny być realizowane. W sondażu zapytano także o reakcje osób, którym przytrafiło się miejsce w sąsiedztwie otyłego podróżnego. Okazało się, że jedna trzecia godzi się z losem i nie podejmuje żadnej akcji. Jednej piątej udaje się zmienić miejsce. Pozostali próbują jakoś poprawić sobie komfort podróży, na przykład poprzez podniesienie poręczy fotela, co daje poczucie poszerzenia przestrzeni.

Idea obciążania dodatkowymi opłatami pasażerów mających problemy ze zmieszczeniem się w standardowym fotelu pojawia się coraz częściej. Jako pierwsze wprowadziły ją w życie linie lotnicze Samoa Air, które już w 2013 roku uzależniły wysokość ceny biletu od wagi podróżnego. Samoa Air wymagają podania własnej masy ciała już na etapie rezerwacji, a na lotnisku ważone są nie tylko bagaże, ale także pasażerowie. Samoa Air wprowadziły także „Klasę XL” dla większych klientów, ze specjalnymi, szerszymi fotelami i większymi odstępami pomiędzy rzędami. Klasa XL przeznaczona jest dla osób ważących więcej niż 130 kg.

Komfort dla wszystkich

Zmiana konfiguracji foteli nie jest sprawą prostą, dlatego inne linie lotnicze rozważają wprowadzenie mniej skomplikowanych metod. Takich jak zmuszenie „oversajzów” do płacenia za dwa miejsca, a także tworzenie dla nich specjalnych stref. Podkreśla się przy tym, ze nie chodzi o jakąś dyskryminację osób otyłych, tylko o poprawienie komfortu podróżowania. I to wszystkim. Zarówno pasażerom „standardowym” jak i tym większym. Ludzie ważący więcej, często przeżywają psychiczne katusze przed i w trakcie lotu. Wciskanie się w ciasny fotel na oczach obserwujących – zwykle bez sympatii – współpasażerów, nie należy do przyjemności.

Dużą popularność zyskał blog anonimowej Amerykanki, w którym opisała swoje doświadczenia i przeżycia, tytułując go: „Jak to jest być tą grubą osobą siedzącą w samolocie obok ciebie” (What It’s Like To Be That Fat Person Sitting Next To You On The Plane). Każda jej podróż wiąże się ze stresem, nieprzespanymi nocami, wertowaniem stron internetowych, sprawdzaniem polityki linii lotniczych stosowanej wobec osób otyłych. Prawie każda linia ma w regulaminie zapis, który wprost lub poprzez odpowiednią interpretację umożliwia zażądanie dodatkowej opłaty lub daje prawo odmowy zabrania na pokład bezpośrednio przed odlotem.

Kto ma płacić?

Wyznaczenie specjalnych miejsc dla takich pasażerów przyniosłoby korzyść wszystkim, problemem jest jednak to, że osoby otyłe musiałyby płacić więcej niż inne, co oceniane jest jako przejaw dyskryminacji. Z drugiej strony, pojawiają się pytania dlaczego ci, którzy dbają o własne zdrowie, zachowują dietę, mają dokładać się do przelotów ludzi mających odmienne podejście do życia. Przecież jest niepodważalnym faktem, że zajmują więcej miejsca w samolocie i odbywa się to kosztem innych. Chociaż czasami otyłość jest skutkiem choroby (innej niż o podłożu psychicznym), to jednak zdarza się to rzadko, a nawet wtedy niewiele to zmienia (poza wymiarem etycznym). Pytanie czy szczuplejsi mają płacić za podróże grubszych pozostaje nadal otwarte.

Temat jest uważany za delikatny i trudno spodziewać się, żeby Samoa Air szybko znalazły naśladowców. Choć pojawiają się pomysły tworzenia specjalnych aplikacji liczących współczynniki masy, z których korzystaliby pasażerowie samolotów przed udaniem się w podróż, to jednak raczej nieprędko znajdą zastosowanie, zwłaszcza w Europie. I nadal żeby uchronić się przed towarzystwem potężnego sąsiada liczyć trzeba na szczęście.

OTYŁOŚĆ NA ŚWIECIE

 

Źródło: The Telegraph

5 grudnia 2017

 

Powrót do STRONY GŁÓWNEJ