Dlaczego przy lądowaniu przygaszane są światła?

Ciemno...

Jedną z tajemniczych czynności wykonywanych wieczorami i nocą przez załogę samolotu jest przygaszanie oświetlenia kabiny pasażerskiej w czasie każdego startu i lądowania. Po co to robią? Czy chodzi o zaspokojenie większych potrzeb energetycznych samolotu w trakcie trudnych manewrów? Start i lądowanie wymagają dużej mocy silników i może dlatego zmniejsza się oświetlenie kabiny? Ale jeśli tak jest, to dlaczego przygaszaniu światła towarzyszy zawsze prośba o odsłonięcie okien? Zasłonki pewno nie mają wpływu na silniki. A może powodem jest ochrona środowiska? Mieszkańcy okolic portów lotniczych i tak mają dość problemów z hałasem, a wygaszanie świateł oszczędza im chociaż konieczności oglądania rozbłyszczonego nieba?

Przyciemnienie w samolocie

Tak jak piraci

REKLAMA

Powód jest zupełnie inny. Światło wewnątrz samolotów przygaszane jest z powodów bezpieczeństwa. Dzięki temu oczy mają szansę i czas na przyzwyczajenie się do ciemności i w razie wypadku, pasażerowie nie zostają pozbawieni możliwości dostrzegania szczegółów, gdy wokół zapanuje ciemność i zacznie napływać dym.

Także oświetlenie awaryjne, w takiej sytuacji, jest o wiele lepiej widoczne, pozwalając na łatwiejsze odnalezienie drogi na zewnątrz, a przynajmniej pozostawiając podstawowe poczucie orientacji.

Z tego samego powodu stewardesy zawsze proszą o podniesienie zasłonek okiennych. Pomaga to w utrzymaniu świadomości tego, gdzie się znajdujemy, a załoga może łatwiej wskazywać różne zagrożenia, takie jak ogień, czy leżący złom.

Ludzkie oko potrzebuje około 10 minut, aby w pełni zaadaptować się do ciemności, co mogłoby okazać się czasem stanowczo za długim, gdyby przyszło opuszczać samolot w pośpiechu.

Jak wiemy, choćby z filmów o piratach, zakładali oni często przepaski na jedno oko. Istnieje teoria, że robili to w celu przystosowania się do ciemności. Dzięki temu byli lepiej przygotowani do walk na obcych statkach, w czasie których musieli gwałtownie przemieszczać się z nasłonecznionego pokładu do ciemnych czeluści ładowni. Dawało to im wyraźną przewagę w czasie abordażu. Mając jedno oko „przeznaczone” do walki  w świetle dnia, a drugie w ciemnościach, łatwiej pokonywali przeciwników.

 

Źródło: The Telegraph

28 grudnia 2016

 

Powrót do STRONY GŁÓWNEJ