Booking.com
Jak powstało biuro Net Holiday?

Od ponad już roku na rynku organizatorów imprez turystyki wyjazdowej obecne jest biuro pod nazwą Net Holiday. Jego działalność i okoliczności powstania są naprawdę ciekawe.  Firma została założona jesienią 2012 roku, tuż po wygaśnięciu fali upadłości kolejnych biur turystycznych.

Jak, być może, pamiętacie – rok 2012 był dla turystyki wyjazdowej szczególny. W roku tym upadło kilkanaście biur zajmujących się organizowaniem wyjazdów zagranicznych dla polskich turystów, o czym obszernie i dość – czasami – emocjonalnie informowały media. I właśnie wtedy pojawił się Net Holiday. Biuro to natychmiast wzbudziło – delikatnie mówiąc – liczne kontrowersje. Zostało przyjęte z dużą rezerwą przez wielu agentów zajmujących się sprzedażą wycieczek Główną przyczyną tych negatywnych emocji był jeden z założycieli spółki, zasiadający w niej w fotelu członka zarządu – Jacek Panek. Jest to osoba bardzo znana w branży turystycznej. Był prezesem firmy Open Travel – swego czasu jednego z potentatów wśród polskich touroperatorów, który zasłynął m.in. organizacją wyjazdów czarterowych na Karaiby za niecałe 2000 zł. Ale oczywiście nie tylko tym – Open Travel miał naprawdę dużą i bardzo atrakcyjną cenowo ofertę. Niestety, jesienią 2006 firma, ku zaskoczeniu wielu osób, zbankrutowała, a wiosną 2007 Jackowi Pankowi prokuratura w Toruniu postawiła zarzut wyłudzenia 650 tys zł od klientów i przywłaszczenia kolejnych 250 tys zł. Nic dziwnego, że stworzenie przez człowieka o takiej biografii kolejnego biura wzbudziło emocje, tym bardziej, że miał także inny znamienny epizod w swej karierze. Otóż w 2007 wpadł na pomysł utworzenia firmy pod nazwą Sky Club, której początkowo był prezesem, a później związał się z nią poprzez kontrakt menadżerski. Spory finansowe z właścicielem (Triadą) doprowadziły do odejścia Jacka Panka ze Sky Clubu. Krótko po tym, Sky Club upadł. Triada zresztą też, tyle tylko, ze wcześniej.

I teraz mamy trzecią firmą – Net Holiday. Wydawać by się mogło, że nie może mieć ona żadnych szans. Od samego początku obudzili się wrogowie Jacka Panka. Przypuszczony został szturm w mediach – głównie branżowych. Organizacja skupiająca część agentów - OSAT, zdecydowanie zniechęcała do współpracy z nowym biurem. Pojawiły się liczne komentarze, pełne poważnych zarzutów. Nie wiadomo na ile prawdziwych. OSAT w oświadczeniu opublikowanym m.in. przez Rzeczpospolitą już w styczniu 2013 roku stwierdził, ze biuro nie nadaje się do rekomendacji, bo ma za mały kapitał, za małą gwarancję touroperatorską, no i jest Panek…

Od tego czasu minął rok. I jak wygląda sytuacja? Otóż, wrażenie – na razie – nie jest złe. W rzeczywistości ich kapitał zakładowy wynosi 720 tys zł. Czy to dużo? Dla porównania – znana, o utrwalonej marce firma Alfa Star ma 3.5 mln (teraz po ostatnich zmianach prawnych).  Mają gwarancję na 2 mln zł – ale, wg mnie   jest to wskaźnik bez znaczenia, przy wyborze biura w ogóle nie powinien być uwzględniany. Biuro przetrwało pierwszy rok, co w przypadku organizowania wycieczek czarterowych nie jest sprawą banalną. Mają ofertę na zimę, na którą składają się pobyty w Egipcie, Tunezji i Maroku (czyli standard – jak niemal wszyscy, brakuje tylko Kanarów). Mają także na lato: poza tymi co w zimie, dodatkowo Grecja, Bułgaria, Turcja, Portugalia, Hiszpania. Ceny – różne, w pewnych przypadkach niskie, w innych wysokie. Nie wyróżniają się spośród innych organizatorów turystyki.

Reklamują się jako biuro tańsze, bo internetowe, ale zupełnie tego nie rozumiem. Jest to czyste hasło reklamowe. Trochę bez sensu. Czy chodzi im o to, ze nie mają własnych biur sprzedaży (oddziałów)? Przecież nie ma w tym nic dziwnego. Większość małych firm takich oddziałów nie ma. Czyli one też są „internetowe”. Dopiero w miarę rozwoju działalności i zwiększania przychodów pojawia się myśl, że może zamiast płacić prowizję obcym podmiotom, samemu otworzyć kilka biur własnych. Jest to ścieżka trudna i dość ryzykowna. Wymaga starannych analiz finansowych, bo chociaż wypłaty prowizji dla agentów sięgają – w przypadku dużych touroperatorów – kilkudziesięciu milionów złotych rocznie, to jednak utrzymanie własnych biur też kosztuje. Sporo o tym mogliby powiedzieć zarządzający w przeszłości takimi firmami jak Triada czy Orbis Travel. Mali organizatorzy nie mają jednak takiego dylematu. W ich przypadku jedynym sposobem jest pozostanie „biurem internetowym”. Jak Net Travel. Praktycznie w żaden sposób nie wpływa to jednak na wysokość cen dla klientów. Przeciwnie, mogą one być nawet wyższe, zwłaszcza, gdy nowa firma (taka jak Net Travel), chcąca przypodobać się agentom, płaci im wyższe prowizje.

Co do podstawowego pytania, czy warto jeździć z Net Holiday odpowiedź musi być taka jak w wielu innych przypadkach – ludzie, którzy z nimi pojechali są w większości zadowoleni (zawsze tak jest). Pytanie czy nie upadną jest dokładnie tak samo zasadne jak w przypadku większości biur. Pogłosek o ich bliskim końcu nie słychać. Co, oczywiście, nic nie znaczy, ale to samo można byłoby powiedzieć o niemal każdej firmie turystycznej (i wielu nieturystycznych także…). A historia Jacka Panka, dla nas – turystów – jest jedynie ciekawostką i jej dalszemu rozwojowi będziemy przyglądać się z zainteresowaniem.

 

 

Jan Ekmojski

10 grudnia 2013

 

Powrót do STRONY GŁÓWNEJ














Marzena04-03-2014 15:04
To Biuro to jedna wielka porażka!!!!!Otóż nie uwzględniają żadnych reklamacji!! Po powrocie z wycieczki traktują człowieka jak zło konieczne!!!Nie polecam wyjazdów z tym biurem!!!KATASTROFA!!!

JANOSIK24-04-2014 10:42
jade z tego biura w tym roku do egiptu.jak ogłoszą upadłość-PANEK BĘDZIE WISIAŁ.
Rycho24-04-2014 10:56
Zależy kiedy jedziesz. Jak nie później niż w połowie sierpnia, to nie masz czego się bać. Chociaż, ten Net ma coś za dużo wolnych miejsc na majowy weekend